Fot. Monika i Michał Kamińscy
fot. Monika i Łukasz Kamińscy

Prezenty sprawiają przyjemność – czasem te dawane nawet większą niż otrzymywane. Ks. Michał rozpoczął swoją kapłańską drogę od konkretnej akcji wspierającej współbraci.

W OSTATNIM MOMENCIE
Dogrywane były ostatnie szczegóły święceń i prymicji. Nagle w maju przyjeżdża do nas, diakonów, ks. Andrzej Łuszcz, dyrektor PDM w naszej diecezji, i proponuje: „W czasie waszych święceń możecie zorganizować akcję Misyjny Bukiet. Pomożecie tym, którzy tego wsparcia potrzebują, nic nie stracicie, a możecie zyskać wiele”. Brzmiało interesująco, wspólnie uznaliśmy, że to dobra inicjatywa. Pojawiło się jednak pytanie: Jak to zrobić? Zaproszenia już wydrukowane i goście w większości już zaproszeni… Jeden z nas zauważył jednak, że przecież znamy tych, których zapraszamy, więc mamy z nimi kontakt telefoniczny czy e-mailowy.

SZYBKI SMS
Po tym spotkaniu wiedziałem, że muszę zrobić wszystko, aby zorganizować tę akcję. Przecież chodziło o to, aby pomóc tym, którzy też są powołani tak jak my, ale często brakuje im środków na przygotowanie się do życia kapłańskiego. Swoich gości poinformowałem o Misyjnym Bukiecie, wysyłając im SMS-a o treści: „Szczęść Boże! W związku z moimi święceniami (3 czerwca), na które jeszcze raz serdecznie zapraszam, mam jeszcze jedną prośbę: jeśli ktoś miał pomysł, by kupować kwiaty, to jeśli to możliwe, niech pieniądze na to przeznaczone zachowa i ofiaruje klerykom w krajach misyjnych. Akcja ta nazywa się Misyjny Bukiet”.
Szczerze mówiąc, nie spodziewałem się wielkiego odzewu. Jednak moje przypuszczenia były błędne. Już po kilkunastu minutach zaczęły przychodzić odpowiedzi: „Popieram twoją prośbę!” i „To piękny gest i bardzo dobry cel”.

ZAANGAŻOWANI MINISTRANCI
Zbiórkę doskonale zorganizował wspomniany wyżej ks. Andrzej. Przygotował specjalnie oznaczone puszki z napisem „Misyjny Bukiet diecezji zamojsko-lubaczowskiej” oraz poprosił ministrantów z parafii Buśno, gdzie jest proboszczem, o to, aby pomogli zbierać ofiary. Zaangażowali się także ministranci z mojej rodzinnej parafii – św. Brata Alberta w Zamościu, którzy licznie przybyli na święcenia.

BYĆ DOBRYM JAK CHLEB
Dzięki ofiarności naszych gości udało się nam zebrać kwotę w wysokości 840 złotych. To była pierwsza taka zbiórka przeprowadzona w naszej diecezji.
Mottem mojego rozpoczynającego się kapłaństwa jest hasło św. Brata Alberta: „Być dobrym jak chleb”. Akcja Misyjny Bukiet pokazała mi, że moja dobroć powinna wyrażać się w konkretnych dziełach. Warto pomagać, warto okazywać dobro innym za każdym razem, kiedy jest ku temu okazja.

Ks. Michał Efner, diecezja zamojsko-lubaczowska